Tajlandia

Świątynia Wat Arun, targ amuletów i ulica Khao San – kolejny dzień w Bangkoku

Wsiadamy do tuk tuka. Zosia już się przyzwyczaiła do szalonej jazdy ulicami Bangkoku, a my do tego, że z kierowcami tuk tuków trzeba się targować. Normalnie tego nie lubimy, a na myśl o jakimś arabskim bazarze aż nas trzęsie. Z Tajami jednak jest jakoś prościej. Może dlatego, że jesteśmy zwolennikami sytuacji win – win i nie walczymy do upadłego o każde 10 batów (1 złoty). Po prostu nie chcemy dać się ewidentnie naciągnąć […]

Czytaj dalej

Pałac Królewski i Leżący Budda w Wat Pho – najważniejsze zabytki Starego Miasta w Bangkoku

Po kilkunastogodzinnym odsypianiu podróży i wieczorze pełnym wrażeń w Chińskiej Dzielnicy wyszliśmy na gwarną ulicę Yaowarat, w poszukiwaniu mango sticky rice właśnie tego tajskiego przysmaku uznawanego za najlepszy deser świata (przepis znajdziecie tu). Z uśmiechem na ustach odmawialiśmy więc kolejnym kierowcom tuk tuków zapraszających nas na swój pokład. Nie dlatego, że naczytaliśmy się że w Tajlandii wszyscy są zawsze uśmiechnięci, więc nie chcieliśmy odbiegać od normy. Po prostu, ten głośny i zatłoczony Bangkok nam […]

Czytaj dalej

Przepis na tajski deser – mango sticky rice

Ryż kleisty z mango. Mówi się o nim, że to najlepszy deser świata. Połączenie słodkiego, kremowego ryżu, soczystego mango, słodko-słonego sosu z mleczka kokosowego i chrupiących ziarenek prażonej fasolki mung. Jedząc go pierwszy raz w Tajlandii nie sposób się w nim nie zakochać. Tę miłość można z powodzeniem przenieść na polskie warunki, bo przygotowanie tego dania jest proste a potrzebnych składników nie jest wiele. Do przygotowania mango sticky rice potrzebna […]

Czytaj dalej

Pierwsze wrażenia z Bangkoku i zwiedzanie Dzielnicy Chińskiej

Długo czekałem na to spotkanie. Nie udało się w podróży poślubnej. Zabrakło odwagi, gdy pierwszy raz zdecydowaliśmy się lecieć z Zuzią poza Europę stawiając wtedy na bezpieczniej brzmiącą opcję zwaną Japonią. Ale cały czas o niej myślałem. O Azji Południowo – Wschodniej. Wyobrażałem sobie ten gorący i wilgotny pocałunek powietrza, częściej określanie mniej subtelnie jako uderzenie mokrą szmatą w twarz. I wreszcie tu jesteśmy. Bangkok. Wrota do tej części świata. […]

Czytaj dalej
Polub nas na Facebooku i bądź zawsze na bieżąco
Dziękuję, już lubię!