Rezerwat Zimny Dół i Wąwóz Półrzeczki

W końcu trafił się ciepły, kwietniowy weekend a my mogliśmy wreszcie zainaugurować drugi już sezon wycieczek w ciekawe, ale mniej znane miejsca w naszych okolicach. Czyli na poszukiwania podróżniczego Świętego Graala pandemicznych czasów ; )  

Rezerwat Zimny Dół

Nasze najnowsze odkrycie, wbrew swojej może niezbyt zachęcającej nazwie, okazało się prawdziwą perełką. Oddalony o ok. 30 km od Krakowa Rezerwat Zimny Dół to miniaturowe skalne miasto porośnięte mchem i bluszczem, a dodatkowo o tej porze roku pełne także wiosennych kwiatów.

Auto zostawiamy na niewielkim „parkingu” w miejscowości Czułów pod górującą nad okolicą skałą zwaną Łysica (w nawigacji google należy wyszukać „Parking rezerwatu przyrody Zimny Dół”). W niedzielny, słoneczny poranek, widok zaledwie dwóch innych samochodów utwierdza nas w przekonaniu, że oto znaleźliśmy miejsce absolutnie niszowe. O tym jak bardzo byliśmy w błędzie, za chwilę ; )

Najpierw podążamy kilkaset metrów asfaltową dróżką biegnącą dnem doliny (czerwony szlak). Na wysokości ujęcia wody (budynek wodociągów) odbijamy w prawo by po chwili stanąć nad źródełkiem krasowym wypływającym wprost z jaskini. 

Wracamy do drogi, przecinamy ją przeskakując wąski strumyk i wchodzimy na zielony szlak wytyczony po najciekawszych miejscach rezerwatu. Ścieżka tworzy pętlę, którą najlepiej pokonywać idąc odwrotnie do wskazówek zegara.

Ścieżka jest wąska, poprzecinana zwalonymi drzewami. Drzewa i skały porośnięte są bluszczem i mchem a nachylone zbocza wąwozu ozdobione dywanem z przylaszczek. To wszystko sprawia, że nad Zimnym Dołem unosi się aura tajemniczości.

Wspinamy się coraz wyżej aż wreszcie wchodzimy w labirynt jurajskich skał. Przechodzimy przez wąwóz, kluczymy pomiędzy dużymi wapiennymi głazami z charakterystycznymi okapami, wspinamy się na skalne półki.

Nie zatrzymujemy się bo z „dołu” dochodzi do nas coraz więcej głosów. Gdy schodzimy na asfaltową ścieżkę widzimy zmierzające w przeciwną stroną liczne gromadki. Obdarci ze złudzeń, że odkryliśmy miejsce nieznane, docieramy na parking, gdzie teraz stoi już kilkadziesiąt zaparkowanych samochodów  : D

Cała trasa ma ok. 3 kilometrów, więc to zdecydowanie za mało by kończyć wycieczkę.

Wąwóz Półrzeczki

Podjeżdżamy pod leżącą nieopodal Dolinę Mnikowską, widząc jednak dzikie tłumy zastanawiamy się czy nie odjechać. Postanawiamy jednak sprawdzić leżący niemal vis a vis wejścia do doliny Wąwóz Półrzeczki. Zgodnie z przewidywaniami tutaj ludzi jest znacznie mniej i o zachowanie dystansu nietrudno ; )

Dla odmiany przez Wąwóz prowadzi szeroka i równa ścieżka (niebieski szlak), którą równie dobrze można pokonać na rowerze czy z wózkiem.

Wąwóz porasta przepiękny las bukowy, który czeka na porcję słońca by wybuchnąć zielenią. Zanim to nastąpi łatwiej podziwiać wapienne skały, których tu nie brakuje. Pierwsza z nich to Skała na Łopiankach, w której znajduje się Jaskinia na Łopiankach o długości ok. 65 metrów.

Nieco dalej wznoszą się kolejne skały o pionowych ścianach oblegane przez amatorów wspinaczki: Księżycowa Skała, Kanapa, Zaciszny Filar.

Największy zachwyt wzbudza jednak porośnięte zielonymi listkami koryto wijące się przez las niczym zielona rzeka.