Skamieniało Miasto i Wąwóz Czarownic w Ciężkowicach

Do tej pory skalne miasta kojarzyły nam się przede wszystkim z Czechami i leżącymi niedaleko czeskiej granicy Górami Stołowymi. A tu niespodzianka. We wschodniej Małopolsce, mniej więcej w połowie drogi między Tarnowem a Nowym Sączem też skrywa się Skamieniało Miasto.

Jadąc od strony A4 przejeżdżamy przez miejscowość Ciężkowice i drogą 977 dojeżdżamy do parkingu (w letnie weekendy ilość przygotowanych miejsc może być niewystarczająca). Bezpośrednio przy drodze znajduje się skała Grunwald (i wbite w ziemię  dwa miecze) nazwana tak dla upamiętnienia 500. rocznicy bitwy i udziału w niej sześciu mieszczan z Ciężkowic.

Skamieniały Ratusz i słynna Czarownica

Zanim kupimy bilety wstępu i ruszymy na szlak warto przejść kładką nad drogą i pójść na punkt widokowy umiejscowiony na skale o nazwie Ratusz, skąd widać zakole rzeki Biała. Nazwa tej skały nie jest przypadkowa.

Legenda głosi, że właśnie tutaj obradowali miejscy rajcy, którzy jednak zamiast zajmować się dbaniem o interesy miasta oddawali się pijaństwu i innym uciechom. Za występki spotkał ich nieciekawy los. Wino zamieniło się piasek a ratusz wraz z urzędnikami skamieniał. Od tego czasu rajcy  cierpią z pragnienia a ich los ma się odmienić dopiero, gdy poziom rzeki podniesie się na tyle, że woda wypełni skalne szczeliny i… kielichy.

Z Ratusza widać także skałę Czarownica, jednak słynnego profilu wiedźmy stąd nie dostrzeżemy. By spotkać się z czarownicą nos w nos należy zejść do drogi i przejść kilkadziesiąt metrów chodnikiem do przygotowanego tarasu widokowego, z którego widać czarownicę w pełnej okazałości.

Rezerwat Skamieniałe Miasto

Wracamy na główny szlak Skamieniałego Miasta. Przy wejściu bije źródło o wiele mówiącej nazwie „Dobra woda”. Niestety w dobie koronawirusa korzystanie z dobroczynnych właściwości wody jest utrudnione.

Pierwszymi skałami na szlaku są Warownia Dolna i Górna mające kształt baszt o wysokości kilkunastu metrów. Ostańce te są pozostałością po funkcjonującym tu jeszcze na początku XX wieku kamieniołomie, z którego czerpano materiał pod budowę linii kolejowej.

Wszystkie skałki na terenie rezerwatu zbudowane są z gruboziarnistego piaskowca ciężkowickiego. Na skutek erozji przybierają one rozmaite kształty, w których ludzki umysł próbuje dopatrzyć się znajomych form.

Uwagę zwraca Piekiełko, której odsłonięta rdzawa szczelina ma ponoć świadczyć o wydobywających się w tym miejscu z czeluści piekielnych oparach siarkowych. A może to jednak tlenki żelaza obecne w pokładach?

Poza tym spotykamy Orła, Pieczarki, Żółwia, Głowę Psa, Grzyba, Borsuka (choć na tego ostatniego zabrakło nam wyobraźni). To chyba najciekawszy fragment szlaku. Dziewczyny wspinają się na każdą skałkę więc z góry wiemy, że zakładany czas przejścia szlaku (2h) będziemy musieli pomnożyć co najmniej przez dwa ; )

 

Przechodzimy przez niedużą polanę i trafiamy wprost pod Piramidy. Przydałby się jeszcze Sfinks ale nieopodal jest tylko Aligator.

 

Mijamy Pustelnię i wspinamy się ostro pod górę by wejść pod Basztę Paderewskiego. Dalej trafiamy na Cygankę, Grzybek i Skałę z Krzyżem, która kiedyś miała być kościołem. Ten również skamieniał po przegranej w karty tutejszego proboszcza rozgrywającego partię z diabłem.

Skała z Krzyżem to ostatnia skałka na trasie poprowadzonej przez Skamieniałe Miasto, jednak warto iść dalej niebieskim szlakiem.

Wodospad Ciężkowicki w Wąwozie Czarownic

Schodzimy ścieżką prowadzącą do asfaltowej drogi, na niej skręcamy w prawo i po 100-200 metrach stajemy przed zejściem do Wąwozu Czarownic. Wchodzimy do głębokiego jaru. Szeroka ścieżka kluczy przez las, jakby chciała zmylić nam drogę powrotną. Słyszymy cichy chichot wiedźm cieszących się z naszego przybycia. A może to tylko szelest liści? Nigdy się tego już nie dowiemy ; )

Docieramy do skalistego wąwozu o długości kilkudziesięciu metrów. Po obu jego bokach wznoszą się wysokie na kilkanaście metrów ściany porośnięte mchami. Przecinamy strużkę wody, która o innej porze roku być może zamienia się w strumień. Wąwóz kończy się ścianą, z której spływa lub kapie woda ze źródła wypływającego ponad jarem. To Wodospad Ciężkowicki.

Jakoś tak założyliśmy, że wodospad i Wąwóz Czarownic to oddzielne atrakcje, więc poszliśmy dalej w poszukiwaniu tego drugiego : D Dopiero, gdy zaczęliśmy wychodzić z lasu zdaliśmy sobie sprawę, że nieświadomi niczego zostaliśmy zwabieni przez wiedźmy do ich kryjówki kilkanaście minut wcześniej. Do parkingu wróciliśmy tą samą trasą.

Przy parkingu (przynajmniej w letnie weekendy) działa kilka punktów gastronomicznych. Nam przejście całej trasy zajęło 4 godziny, ale wybitnie się nie spieszyliśmy. W 2 godziny też można przejść ale po co? : D

Wieża widokowa w Bruśniku

Czasu i tak nam jeszcze trochę zostało więc podjechaliśmy na wieżę widokową w Bruśniku (6 km od parkingu przy Skamieniałym Mieście). Wieża ma pięć tarasów widokowych, z których najwyżej położona platforma wznosi się 18 metrów nad ziemią. Z wieży podziwiać można panoramy Pogórza Ciężkowickiego i Beskidu Niskiego.

J.