Szlakiem Jaskiniowców po Dolinie Wodącej

W trakcie pandemii kororonawirusa odkurzyliśmy naszą listę pomysłów na mikrowyprawy. A na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej takich miejsc jest całkiem sporo! Na przykład Dolina Wodącej rozciągająca się między wsiami Smoleń i Domaniewice niedaleko Pilicy. Nazwa doliny jest dość myląca. Mogłoby się wydawać, że pomiędzy skałkami wije się tu jakaś rzeczka czy chociaż strumień jak w Ojcowie albo Złotym Potoku. Nic podobnego, w Dolinie Wodącej co najwyżej możemy wejść w kałużę albo w błoto. Jednak i bez strumyka atrakcyjnych widoków tu nie brakuje.

Parkingi i szlaki w Dolinie Wodącej

Samochód zostawiamy na leśnym parkingu na skraju wsi Domaniewice (na końcu wpisu jest mapka). Alternatywny parking znajduje się w pobliżu Skał Zegarowych.

Przez Dolinę Wodącej prowadzi kilka szlaków:

  • Szlak Orlich Gniazd – wariant pieszy i rowerowy
  • Szlak Warowni Jurajskich
  • Szlak Jaskiniowców  – okrężna trasa o długości mniej więcej 10 kilometrów, który prowadzi przez najciekawsze miejsca Doliny. Idealnie! To właśnie zielonych oznaczeń będziemy wypatrywać.

Grodzisko Pańskie

Zaczyna się płasko, jednak już po kilkuset metrach ścieżka zaczyna się piąć w górę. Nad okolicą góruje grupa skalna Grodzisko Pańskie, gdzie odkryto ślady fortyfikacji w XIII wieku. Zamiast szukać ich śladów woleliśmy przejście pod skalnym łukiem i mostkiem, gdzie na chwilę można poczuć atmosferę skalnych miast, których ogromną fanką jest Zuzia : )

Ruszamy dalej. Zosia co chwilę wykrzykuje: szlak! a mimo to coś poszło nie tak. Zamiast dojść bezpośrednio pod skałę Biśnik trafiliśmy na rozległą łąkę. Stąd musieliśmy pójść w lewo pod Biśnik, by potem zawrócić i ruszyć w kierunku Skał Zegarowych. Ale to dopiero po pikniku, bo taka łąka to według dziewczyn idealne miejsce na małe co nieco. Zresztą dla nich chyba nie ma złych miejscówek na piknik : P

Skała Biśnik i ślady sprzed setek tysięcy lat

Dawniej wierzono, że skała Biśnik stanowi wrota do piekieł, których strzeże diabeł czyli bies (stąd już krótka droga do biśnik) ze swoim psem. W skrócie bies i pies. Tyle legendy. Fakty są jednak nie mniej niezwykłe. W tutejszej jaskini odkryto ślady obecności przodków homo sapiens: homo erectusa i neandertalczyków. Nie odnaleziono co prawda kości „ludzkich” za to odkryto narzędzia wykonane z krzemienia, kości czy rogów oraz liczone w tysiącach kości upolowanych zwierząt takich jak: niedźwiedzie jaskiniowe, nosorożce włochate, bizony, jelenie olbrzymie czy lwy i hieny jaskiniowe. 100% dieta paleo ; ) Co do datowania najstarszych śladów bytności naszych praprzodków to sięgają one środkowego paleolitu czyli nawet 300 tysięcy lat! Jaskinie są tu dwie: Jaskinia na Biśniku oraz Jaskinia Psia. To ta pierwsza stanowi ważne stanowisko archeologiczne a wejście do niej okratowano by chronić cenne ślady.

Skały Zegarowe i Jaskinia Jasna

Wracamy szlakiem. Za rozległą zieloną łąką pełną polnych kwiatów wyrasta wzgórze porośnięte lasem. Ponad koronami drzew wystają białe ściany Skał Zegarowych. Poszczególne ostańce noszą nazwy: Wieloryb, Żagiel, Szara Płyta czy Siekierezada. Pod większością z nich swoje obozy rozbijają amatorzy wspinaczki skalnej.

Trochę krążymy wokół skał zanim wreszcie odnajdujemy Jaskinię JasnąNazwa jaskini nie jest przypadkowa. Przestronna komora dzieli się na dwie części: wysoką i niską, które oddziela od siebie trójramienny filar. Przez otwory i okna skalne wpada światło, które oświetla całą jaskinię.

W kompleksie Skał Zegarowych jest jeszcze jedna znana jaskinia – Jaskinia Zegarowa o długości 155 metrów. W niej także odkryto ślady obecności człowieka neandertalskiego sprzed ok. 50 tysięcy lat. To też w Jaskini Zegarowej według legend w Noc Świętojańską oraz Wigilię Bożego Narodzenia słuchać bicie zegara czy dzwonu, stąd nazwa jaskini i całej grupy tutejszych ostańców.

W drodze powrotnej tym razem już świadomie zbaczamy ze szlaku, który prowadzi okrężną drogą, wsłuchując się w prośby mniejszych stóp i wybierając trasę bardziej zbliżoną do linii prostej ; )

Mapka trasy

J.