Bagna i lasy Błędowskie

Niektóre miejsca chyba pragną pozostać w ukryciu (a ci „źli” blogerzy je wystawiają na publiczny widok). Tylko dzięki wielkiej determinacji udało nam się odnaleźć kanion Wadi Numeirah w Jordanii. Z Bagnami Błędowskimi było nieco łatwiej aczkolwiek i tu niewiele zrobiono by zachęcić kogokolwiek do zjechania z drogi przebiegającej przez wieś Błędów i wędrówki po tutejszych szlakach przez lasy i bagna. Podpowiadamy jednak: wystarczy odnaleźć budynek OSP Błędów i stąd pieszo lub rowerem ruszyć nieutwardzoną drogą w kierunku lasu.

Jeśli ktoś myśli, że teraz już łatwiej to nic z tego. Co prawda, znak z wizerunkiem żaby sugeruje, że jesteśmy na dobrej drodze, ale nie traćcie czujności. Po przejściu przez mostek idziemy prosto. Tuż przy ścieżce meandruje strumyk w dość nietypowej scenerii.

Kładki w Dolinie Białej Przemszy

Po kilkuset metrach dochodzimy do skrzyżowania, gdzie po prawej stoi tablica informacyjna (9-ty przystanek ścieżki dydaktycznej) i wiata a nieco dalej widać szlaban. Mijamy szlaban, idziemy jeszcze kawałek ścieżką i trafiamy wreszcie na drewniane kładki wybudowane ponad podmokłymi terenami. Niestety nie udało nam się zaobserwować żadnych przedstawicieli bagiennej fauny, może dlatego że jak na bagna było dość sucho. Tak czy inaczej spacer w takich okolicznościach przyrody zawsze ma swój urok. Nawet gdy nagle zaczyna padać ; )

Kładki o długości kilkuset metrów stanowią fragment 15-kilometrowej ścieżki edukacyjnej „Dolina Białej Przemszy” łączącej Klucze z Dąbrową Górniczą. Po przejściu przez kładki wracamy na leśne szlaki, ale nie warto tak szybko kończyć wycieczki. Idąc dalej od czasu do czasu zbliżamy się do koryta rzeki, jej rozlewisk i starorzeczy.

Im dalej w las tym ścieżki stają się bardziej piaszczyste a w koronach drzew zamiast liści częściej widać igły. Ludzi spotykamy niewiele, słychać szum drzew i ptasie odgłosy.

Na trasie znajdują się też dwie wieże widokowe.

Ostatecznie dotarliśmy do przystanku nr 6 „Przełom”, po czym wróciliśmy tą samą trasą.

 

Mapka trasy

J.