Wrocławski Bazar Smakoszy

Początki browaru przy Hubskiej sięgają roku 1894, kiedy to Robert Hain rozpoczął produkcję piwa na potrzeby własnego lokalu. W 1907 r. browar zmienił właściciela, osiągając apogeum przedwojennego rozwoju w latach 20-tych. Po wojnie działał jako Browar Mieszczański a następnie jako Oddział Mieszczański został włączony do Wrocławskich Zakładów Piwowarskich. Po krótkim okresie działalności produkcja piwa została wstrzymana a zakład zaczął produkować kwas mlekowy na potrzeby przemysłu mleczarskiego. Działalność piwowarską wznowiono w roku 1965 i kontynuowano do 1997, kiedy to po zmianie właściciela produkcję piwa zakończono a budynki zaczęły niszczeć. W 2003 r. obiekt został sprzedany małżeństwu architektów, którzy zaadaptowali go na centrum kulturalno-wystawiennicze. Obecnie w budynkach Browaru Mieszczańskiego swoje pracownie i siedziby ma 200 osób, głównie z kręgów artystycznych, a w pięknych, ceglanych, postindustrialnych wnętrzach odbywają się liczne targi, wystawy, koncerty i spektakle.browar (1) logo

Wrocławski Bazar Smakoszy odbywa się co niedzielę, od 10 do 16. Udział bierze ponad 30 wytwórców, a na ich straganach można znaleźć niemal wszystko, co powinno znaleźć się w domowej spiżarni i lodówce. Od ekologicznych warzyw i owoców, poprzez mięso, naturalnie wytwarzane wędliny, również te z dziczyzny, sery (łomnickie, cypryjskie, greckie) i nabiał, zioła i przyprawy – świeże i suszone, dojrzałe miody, aż po przysmaki z różnych stron świata: tureckie słodkości, francuskie makaroniki, kawy, czekolady i herbaty eko i Fair Trade, chałwy z lnu czy francuskie wina. Gdyby tego było mało, wszędzie unoszą się kuszące zapachy dań przygotowanych do zjedzenia na miejscu lub na wynos, jeżeli ktoś nie jest głodny – ale przyjść najedzonym na Wrocławski Bazar Smakoszy to duuuuży błąd.

DSC03525a logo

browar (3) logo

browar (4) logo

Podczas naszej przedostatniej wizyty na Bazarze nie mieliśmy zbyt wiele czasu na degustacje na miejscu, pogoda też niezbyt nam sprzyjała, więc ogrzaliśmy się jedynie przepyszną kawą z Taho Caravan a na wynos zabraliśmy wieprzowinę po kreolsku od pana Wojtka z ‘Gotowanie dla Ciebie’. Mieliśmy jeszcze ochotę na khmerskie curry z tofu i bambusem, którego próbowaliśmy, ale niestety skończyło się szybciej niż byliśmy to w stanie przewidzieć.

browar (2) logo

Tym razem zaplanowaliśmy dzień tak, żeby starczyło czasu na niespieszne drugie śniadanie na Bazarze. Aura była kapryśna a temperatura, jak na Wrocław, nie rozpieszczała. Idealny czas żeby poprawić sobie humor małym co nieco, które w naszym przypadku okazało się nie być wcale takim małym ; ).

Na pierwszy ogień wzięliśmy coś z ‘Kozackiej Chatki’ oferującej tradycyjne dania kuchni ukraińskiej i krymskiej – czyli Pieriec – paprykę faszerowaną mięsem, ryżem, duszoną marchewką i cebulką a na deser Syrniki – placuszki z białego sera w słodkim śmietankowo-waniliowym sosie. Papryka nieco przypominała nasze polskie gołąbki, niemniej jednak była bardzo dobra a serowe placuszki – to jak powrót do dzieciństwa, pyszne, słodkie i ten waniliowa śmietana… : )

browar (5) logo

Na zewnątrz nie było zbyt wiele wolnych miejsc, przysiedliśmy więc na murku nieopodal mini placu zabaw dla dzieci. Naszego najmłodszego smakosza ten fakt bardzo ucieszył : )browar (7) logo

Ładne zapachy wciąż unosiły się w powietrzu a nasze żołądki (szczególnie mój ; )) wciąż miały nieco wolnej przestrzeni do wypełnienia. Zuzia z Jarkiem zajęli się zjeżdżaniem i huśtaniem a ja po chwili przerwy ruszyłam na łowy. Tym razem w towarzystwie Roberta. Na początek wybraliśmy food trucka ‘Panczo – modern mexicana food’ i ich tacos z kurczakiem, mango chilli i pico de gallo (świeża salsa). I wybór ten był strzałem w 10. Idealne połączenie smaków, lekko słodkie, pikantne ale bez zbędnej przesady, pełne aromatu.

browar (6) logo

Po pikantnych tacosach przyszedł czas na deser (czy to już drugi?). W tym samym sprawdzonym składzie wyruszyliśmy więc w kierunku upatrzonego już wcześniej stoiska z kuszącymi ciastami od dziewczyn z ‘onzmywa’. Początkowo moją uwagę od słodkości odwróciła (skutecznie!) pięknie wyglądająca wytrawna tarta z jogurtem greckim, cukinią, porem, fetą i świeżym tymiankiem (pyszna!), ale gdy zobaczyłam ciasto czekoladowe, przekładane kremem fistaszkowym z solonym karmelem i orzeszkami na wierzchu, wiedziałam, że to jest to czego szukałam. Ciasto idealne. Chodzi za mną do teraz : )

DSC03535a logo

Każdą wizytę na Bazarze Smakoszy kończymy w pobliskiej lodziarni Balduno, gdzie można spróbować m.in. jak smakuje pomarańcza z miętą, mascarpone z miodem i migdałem, wściekła malina a także lody o smaku Baileys, szampana, dyni czy szarlotki a nawet gorgonzoli (próbowaliśmy, zjadliwe choć nieco osobliwe ; )).

DSC03539a logo

P.S. Gdyby ktoś z Katowic i okolic był zainteresowany zakupem eko-produktów, to taki bazar – BioBazar – odbywa się także co sobotę w budynkach dawnej huty Baildon (naprzeciwko SCC). Wnętrza, oprawa i ilość sprzedawców są dużo skromniejsze niż we Wrocławiu, ale pęczek ekologicznych warzyw, mięso, wędliny i całkiem sporo jeszcze innych produktów można kupić a i w bazarowej knajpce można coś wrzucić na ząb.

D.

Wrocławski Bazar Smakoszy

Browar mieszczański Wrocław

Ul. Hubska 44-48

50-502 Wrocław