BemVoyage, czyli…

…blog o podróżach Jarka, Dominiki i aktualnie prawie już 2-letniej Zuzi.

Moja przygoda z podróżowaniem zaczęła się dopiero na studiach. Wyjechałem wtedy w ramach programu Leonardo da Vinci na staż do Leuven w Belgii. Dla osoby, która wcześniej praktycznie nie wyjeżdżała za granicę było to niesamowite i niepowtarzalne doświadczenie. Na wielu płaszczyznach odmieniło ono moje życie. Pamiętam też, że każdy weekend czy święto starałem się wykorzystać na podróżowanie po Belgii, Luksemburgu, Holandii a dzięki naprawdę tanim lotom i połączeniom kolejowym także nieco dalej, by móc zobaczyć jak najwięcej. Znajomi z pracy śmiali się, że poznam ich kraj lepiej od nich. Może zainspirowało mnie hasło na tabliczce wiszącej w bramie wejściowej przy moim apartamencie? – taste life, it’s delicious.

To doświadczenie uświadomiło mi, że wystarczą chęci, trochę pieniędzy i kilka godzin by znaleźć się w zupełnie nowych, nieznanych miejscach, spośród których część zobaczymy pewnie tylko raz w życiu. Zamiast codziennej rutyny w postaci tej samej drogi do pracy czy szkoły, ten samej linii tramwajowej czy widoku z okna, można trafić do „innego świata” i obserwować ludzi, którzy tak jak my są pochłonięci życiem codziennym i nie zauważają tych fascynujących miejsc, które mają dokoła. A po powrocie, aż chce się od nowa rozejrzeć po swojej okolicy. Nie przestaje mnie to zadziwiać.

W podróży lubię obserwować piękno przyrody, architekturę (zabytkową i nowoczesną), miasta jako dynamiczne, tętniące życiem organizmy, lokalną kuchnię i ludzi. Jak żyją, jak spędzają wolny czas, jak się ubierają czy jak się zachowują w najróżniejszych sytuacjach. No i lubię robić zdjęcia : ) Muzeów raczej unikam, choć zdarzają się wyjątki. Ale nawet w tych najciekawszych długo nie wytrzymuję ; ) Zdecydowanie wolę przestrzeń i ruch.

Podróże stały się moim nałogiem, którego nie zamierzam nigdy porzucać. Z każdej wracam bogatszy o nowe doświadczenia, wiedzę i wspomnienia, które już na zawsze pozostaną ze mną. A kiedy wracam to już zaczynam myśleć, planować i organizować w głowie kolejny wyjazd. Bo planować uwielbiam. W mojej naturze tkwi posiadanie planu, czego Dominika nadal nie potrafi do końca zrozumieć : ) Jednak podróżując, plan ten nieustannie i bez wyrzutów zmieniam, by cieszyć się każdą chwilą. Kiedy mam ochotę, zafascynowany czymś, siadam i bez patrzenia na zegarek chłonę wszystkimi zmysłami widoki, atmosferę i sceny. Wszystko dokoła. Chyba także dlatego kocham podróżować, za tę wolność i niezależność, pomimo planu ; ) Oczywiście od pewnego czasu ta swoboda przegrywa często z Zuz, która ma odmienne zamiary : ) Jednak tatą się jest przede wszystkim, a radość dziecka, które zamiast podziwiać krajobrazy woli wspinać się na krawężniki i zbierać kamyki, wynagradza wszystkie kompromisy : ) Bo ważniejsze od tego gdzie, jest by te chwile dzielić z odpowiednimi osobami. Na szczęście okazało się, że cudowna dziewczyna, w której się zakochałem i przespacerowałem z nią chyba cały Kraków, podziela moją pasję. A co także istotne, kwestie organizacyjne pozostawia mnie : ) I nawet upgrade do statusu żony niczego nie zmienił w tym zakresie : D

Pomysł na bloga pojawił się kilka miesięcy temu, pewnie po części w efekcie okrągłej rocznicy moich urodzin i podsumowań z tym związanych, a także (może głównie) obserwacji jak szybko rośnie nasza mała Zuzia. I jak cenne są wspomnienia chwil, które spędzamy razem z dala od codziennego pośpiechu. Taki też jest główny cel bloga – utrwalenie wspomnień, których ślad pozostanie nie tylko w naszej pamięci i na zdjęciach, ale i w słowie pisanym. Mam nadzieję, że bez obciachu kiedyś i Zuz poczyta tego bloga i przypomni sobie chwile spędzone z mamą i tatą ; )

Ale nie znaczy to, że będzie tu sentymentalnie. Będzie wesoło, bo tacy jesteśmy. Będą tu także informacje praktyczne czy subiektywne opinie na różne tematy związane z podróżami, które pomogą zaplanować wyjazd, a potem ten plan zmieniać : D Będzie też dział kulinarny, który powierzam znawcy tematu – Dominice : )

Od pomysłu i fazy koncepcyjnej do realizacji projektu minęło trochę czasu, ale oto jest BemVoyage.pl. Choć na razie jest tu dość pusto, to zapraszamy do odwiedzania naszego bloga. Będziemy starać się pisać na bieżąco, a wolnych chwilach uzupełniać wpisy o wcześniejszych podróżach, które przeżyliśmy razem.

Czy będzie tu ciekawie? Sami jeszcze nie wiemy, ale się postaramy. W końcu podróże to coś, co wspólnie kochamy : )

J.

DSC05578a (Copy)