Pico Arieiro i Dolina Zakonnic – Madera dzień 10 i 11

Monte pogrążone było we mgle. Aura tego dnia nie dopisywała od samego rana. Nasz cel znajdował się jednak na wysokości ponad 1 800 m n.p.m., jechaliśmy więc z nadzieją, że może już za następnym zakrętem przywita nas lepsza pogoda. Z każdą pokonaną serpentyną wspinaliśmy się coraz wyżej, jednak mgła nie dawała za wygraną. Kiedy wyjechaliśmy ponad linię lasu okazało się, mgłę zamieniliśmy na nisko zawieszone chmury, więc na szybką poprawę […]

Czytaj dalej

Funchal – miasto kopru, drzwi i wiklinowych sanek – Madera dzień 9

Prawie jak metropolia, pomyśleliśmy jadąc przez zatłoczone Funchal. Stolice zawsze wyglądają inaczej niż pozostała część kraju czy jak w tym przypadku wyspy. I wszystkie coś w sobie mają wspólnego. Podkręcone tempo. Na ulicach auta, skutery, autobusy. Na chodnikach ruch i gwar. Turyści z aparatami nikną wśród mieszkańców spieszących do pracy, siedzących na ławkach i pogrążonych w żywych dyskusjach albo oglądających witryny sklepowe w nadziei na odnalezienie upragnionych prezentów świątecznych. Czasu coraz […]

Czytaj dalej

Hurry Curry – gdyby zdjęcia miały zapach

Lato dobiegło końca, jak zwykle zbyt szybko, nadeszła jesień a wraz z nią chłody i deszcze. Kiedy pogoda za oknem nie rozpieszcza, humor może nam poprawić parująca miseczka pełna kremowego, aromatycznego, rozgrzewającego sosu z dodatkiem warzyw, mięsa lub tofu. Korzenie curry, bo o nim mowa, znajdują się w Indiach oraz krajach Azji Południowo-Wschodniej. Sama nazwa pochodzi od tamilskiego słowa „kari” czyli „sos” z kolei słowo „curry” […]

Czytaj dalej

Pszczyński Skansen w jesiennym wydaniu

Dla Japończyków natura ma szczególne znaczenie. Widać to w zadbanych parkach i ogrodach, widać na twarzach wyrażających skupienie w trakcie podziwiania kwiatów. Widać też w tradycyjnym kalendarzu japońskim, który szczegółowo opisuje zjawiska i zmiany zachodzące w przyrodzie wraz ze zmieniającymi się porami roku. W kalendarzu tym każdą z czterech pór podzielono na sześć okresów (24 sekki), a te z kolei dzielono dalej na trzy uzyskując w sumie aż 72 kō trwające około 5 […]

Czytaj dalej

Szczyt Pico Ruivo i trójkątne domki w Santanie – Madera dzień 8

Nie byliśmy zaskoczeni słysząc rano propozycję Zuzi by jechać na plac zabaw „tam gdzie wczoraj” czyli do Santa Cruz. Jednakże z porannej listy życzeń odhaczyliśmy „jedynie” (jak co rano zresztą) lizaka i drożdżówkę na drogę. A dzisiaj droga zapowiadała się obiecująco. Jechaliśmy znowu na północ, tym razem jednak w Sao Vincente skręcając na wschód by drogą ER101 przez Ponta Delgada, Boaventura i Sao Jorge dotrzeć do Santany. Droga kluczy nad wąwozami, […]

Czytaj dalej

Madera w 50 odsłonach – fotorelacja

Tym razem inaczej. Zazwyczaj dużo piszemy, a w samej galerii z Madery jest prawie 400 zdjęć. Dużo. Dlatego dzisiaj chcemy pokazać piękno i różnorodność Madery na 50 najciekawszych zdjęciach. Gotowi na ucztę? ; )

Czytaj dalej

Spotting w Santa Cruz i złocista plaża w Machico – Madera dzień 7

Po kilku dniach spędzonych na zachodzie Madery tym razem jedziemy na wschód do Santa Cruz i Machico. Już po chwili Santa Cruz zwraca uwagę jednolitą architekturą. Białe domy, w przeważającej większości ciemnozielone okiennice i dachy pokryte ceglastą dachówką. Proste w formie, z lekką nutą egzotyki. Do Santa Cruz przyjechaliśmy z kilku powodów. Ja chciałem poczuć się jak plane spotter : D Z perspektywy długiej promenady ciągnącej się wzdłuż kamienistego wybrzeża podziwiać […]

Czytaj dalej

Przyczajony Zamek Lipowiec i ukryty skansen w Wygiełzowie

Czas wielkich odkryć geograficznych minął bezpowrotnie. Przynajmniej na Ziemi ; ) W dobie internetu i nawigacji satelitarnej rzadko kiedy ruszamy w nieznane. Zamiast tego mamy gotową listę miejsc, które trzeba zobaczyć, ujęć, jakie koniecznie trzeba zrobić i najlepiej od razu wrzucić do sieci. Nie krytykujemy, sami tak mamy i może to ciekawy temat na inny wpis. Ale nie dzisiaj. Dzisiaj o małych podróżniczych odkryciach. Nie dla ludzkości, dla siebie. A może i dla […]

Czytaj dalej

3 powody by odwiedzić Ojcowski Park Narodowy

Od razu zaznaczę, okolice Ojcowa nie są moim ulubionym miejscem na Jurze. Chyba nawet na podium się nie mieści w tej silnie obsadzonej konkurencji. Może to z powodu sentymentu do kilku innych miejsc. A może po prostu tej części Jury nie poznaliśmy jeszcze zbyt dobrze, bo będąc tutaj  (całe dwa razy, zawsze w weekend ; )) skupialiśmy się zawsze na sztandarowych, i jak na mój gust nieco zbyt zatłoczonych, szlakach. Mimo to, do Ojcowskiego Parku […]

Czytaj dalej

Paul de Serra, lewady i wodospady – Madera dzień 6

Jest takie miejsce na Maderze, gdzie drogi nie składają się jedynie z sekwencji mniej lub bardziej ostrych zakrętów. Gdzie swobodnie można wrzucić „piątkę” i po prostu jechać przed siebie. Można, oczywiście gdyby nie nieodparta pokusa by się zatrzymać, zrobić kilka zdjęć i przejść się po okolicy. Nazywane jest „gąbką Madery”, bo pomimo że spada tu rocznie ok. 3 metrów wody na metr kwadratowy, to szybko jest ona wchłaniana przez porowatą […]

Czytaj dalej
Polub nas na Facebooku i bądź zawsze na bieżąco
Dziękuję, już lubię!