Dubaj. Targi w Old Dubai i Burj Khalifa – dzień 2

Plan na drugi dzień w Dubaju był ustalony już znacznie wcześniej, gdyż mieliśmy zarezerwowany wjazd na najwyższy budynek świata Burj Khalifa, który nawet przez okno z odległości ok. 10 km wyglądał imponująco.dubaj100 logo

Ale to dopiero popołudniu, więc poranek postanowiliśmy spędzić w starej części Dubaju. Tym razem chcieliśmy w końcu pojechać metrem. I tu pojawił się problem, bo chociaż stacja metra nie była daleko, to nie umieliśmy do niej dojść. Wyzwaniem okazało się duże skrzyżowanie ze znaną wieżą zegarową (prezent dla szejka) pośrodku, które nie dość że nie miało nawet pasów, to otoczone było betonowym murkiem.

DSC05266a logo

Nie chcieliśmy krążyć po patelni w poszukiwaniu tajemnego przejścia, więc zapytaliśmy o drogę. Pierwszy zapytany też nie bardzo się orientował w terenie, za to kolejny ochoczo zaproponował nam podwiezienie pod stację autem. Zaraz potem się okazało, że nasz przewodnik też jest „nietutejszy” i musi najpierw pożyczyć kluczyki do auta kolegi. Hmmm… no spoko : ) Kiedy wsiedliśmy, oznajmił nam że jest Saudyjczykiem i nie bardzo zna miasto, ale że jesteśmy z małym dzieckiem (jemu dziewczynka urodziła się 2 miesiące wcześniej) to bardzo chciał nam pomóc. Oby jak najwięcej takich pozytywnych ludzi : ) Ciekawą konwersację przerywaliśmy zatrzymując się i oczywiście pytając o drogę ; )

Spotkać Dubajczyka w Dubaju niekoniecznie zresztą musi być proste. Populacja Dubaju to ok. 2,2 mln ludzi, z czego rdzenni mieszkańcy stanowią zaledwie kilkanaście procent. Dominującą grupą są imigranci z Indii, Pakistanu, Bangladeszu, Nepalu, Filipin czy Sri Lanki.

Kiedy dotarliśmy na miejsce, nie musieliśmy nawet szukać wejścia, wystarczyło skierować się w stronę mocnego strumienia chłodu. Bilety dzienne kupione (kilkanaście AED za osobę) i jedziemy w pełni automatycznym składem bez motorniczego. Ze stacji Baniyas w 10 minut piechotą (w tej części jest to normalne ; )) doszliśmy do Gold Souk, czyli targu złota.

Witryny ociekają złotem. Pośrodku pasażu stoi wyświetlacz z aktualnymi cenami w zależności od liczby karatów. Szacuje się, że jednorazowo na całym targu znajduje się 10 ton tego kruszcu. Szczególnie imponujące są stroje ślubne kupowane narzeczonej przez rodzinę pana młodego.gold souk logoZ targu złota udaliśmy się w stronę kolejnego – z przyprawami. Błądziliśmy w labiryncie wąskich uliczek, gdzie co rusz byliśmy zaczepiani przez lokalnych sprzedawców ubrań, garnków, dywanów i wszystkiego co popadnie. Dziwnym trafem droga do targu z przyprawami, którą wszyscy baaardzo chcieli nam wskazać prowadziła przez ich sklepy. Nawet te położone na piętrach – to musiały być ciekawe skróty ; ) Nie skorzystaliśmy, chociaż oczywiście wszyscy mieli też coś specjalnego dla nas, o czym informowali nas nawet po polsku. Ale najgorzej miała Zuzia, którą każdy chciał dotknąć.

Jakoś udało nam się wydostać z obławy i trafić na targ przypraw. Na tych, którzy mieli okazję zobaczyć targ w Stambule, nie zrobi on szczególnego wrażenia.

DSC05293a logo

DSC05294a logo

Postanowiliśmy zrobić szybkie pamiątkowe zakupy i ruszać dalej, z dala od arabskich handlowców. Wybraliśmy najmniej natarczywego sprzedawcę i weszliśmy do środka jego sklepu z obawą czy to aby nie zasadzka. Na szczęście nie, więc porozmawialiśmy spokojnie o przyprawach i ich zastosowaniu. Domi wzięła trochę tego, trochę tamtego, w sumie trzy woreczki przypraw, ja dorzuciłem pamiątkową Burj Khalifę (coś ok. 15 AED) i do kasy. Sprzedawca ważył, liczył i… zabił mnie wynikiem. 400 AED ! Nawet w euro to nadal kwota trzycyfrowa. Chcieliśmy oddać część, ale łatwo nie było, a też nie mieliśmy ochoty iść gdzie indziej. Zaczęły się więc prawdziwe targi. Jak się dowiedzieliśmy finalnie otrzymaliśmy „biedronka price”, nadal jednak była ona dość wysoka, no ale… nauczka na przyszłość by pytać ; )

Lżejsi o kilka banknotów, za to z zapasem garam masali poszliśmy na przystanek Deira Old Souq Station. Niestety na godzinny rejs łodzią po Dubai Creek nie mieliśmy czasu, ale skorzystaliśmy z przeprawy łodzią na drugi brzeg (1 AED za osobę). Przyjemna bryza i wspaniałe widoki, aż szkoda że kanał nie jest szerszy i transport na drugi brzeg trwa tylko kilka minut.

DSC05304a logo

DSC05308a logo

Znowu w metro. Wpadamy biegiem do wagonu. Aż za bardzo eleganckiego. Po chwili zrozumieliśmy, że jedziemy klasą Gold – grzywna za brak specjalnego biletu 100 AED. Na następnej stacji przesiadamy się więc do innego wagonu. Dziewczyny już w środku, ja patrzę na naklejkę – wagon wyłącznie dla kobiet i dzieci. Grzywna – 100 AED. To już chyba lepiej było zostać w klasie złotej ; ) Biegiem do następnego wagonu, z obawą czy aby nie będzie wyłącznie dla brodatych ; ) Na szczęście kolejny wagon okazał się ogólnodostępny : )

Jedziemy do Dubai Mall – największego na świecie centrum handlowego pod względem powierzchni. Odkrywcami nie będziemy. W 2014 r. Dubai Mall zanotowało prawie 80 mln odwiedzin. Do dyspozycji mamy ok. 1 200 sklepów oraz 200 punktów gastronomicznych na powierzchni 112 ha.

dubai mall2 logo

Ze stacji metra do galerii idzie się kilkanaście minut. Ruchomymi chodnikami. Przez szyby widać sylwetkę Burj Khalifa po jednej stronie, a po drugiej ogromny plac budowy. Co oni tam jeszcze planują budować? : )

dubai mall1 logo

Nie mieliśmy zbyt wiele czasu by krążyć po galerii. Może gdybyśmy mieli taki środek transportu? : )

DSC05372a logo

Ale nie mieliśmy ; ) Musieliśmy więc coś wybrać. W niejawnym głosowaniu wygrało Akwarium stosunkiem głosów 2:1 ze sklepem firmowym Victoria’s Secret. Do dzisiaj nie wiemy kto nie zagłosował na Akwarium :P

Akwarium i Podwodne ZOO to największa atrakcja wewnątrz Dubai Mall. Akwarium to jest oczywiście największym na świecie tego typu obiektem znajdującym się wewnątrz budynku. Ma wymiary 51m x 20m x 11m., czyli po prostu jest ogromne ; ) Wypełnia je 10 mln litrów wody, w której żyje ponoć ponad 33 000 zwierząt morskich z ponad 200 różnych gatunków. W tym rekiny, z którymi można popływać w specjalnej klatce. Albo taniej, stanąć przy szybie i z nimi zapozować ; ) Sama szyba też byle jaka nie jest. Wiadomo, największa na świecie : ) Tutaj kończy się darmowa część. Bilety zaczynają się od 100 AED w zależności od pakietu.

dubaj101 logo

Z biletami idziemy do tunelu, który prowadzi przez Akwarium. Od ilości ryb i zakrzywionej płaszczyzny szyby aż kręci się w głowie.

dubai aquarium2 logoW brzuchach też zaczyna burczeć, więc szybka sałatka… i jedziemy 2 piętra wyżej do Podwodnego ZOO pełnego różnych gatunków ryb. Są także pingwiny i dwa potężne krokodyle. Imponujące okazy.

dubaj102 logo

DSC05475a logo

Aż żal wychodzić, no ale przecież teraz czeka nas naprawdę NAJWIĘKSZA atrakcja – Burj Khalifa.

Wieża Dubaju (pierwotnie budynek miał się bowiem nazywać Burj Dubai) początkowo miała mierzyć 560 m wysokości, gdyż bazowano na projekcie nie wybudowanej wieży Grollo Tower w Melbourne. Z czasem projekt się zmieniał, Wieża stawała się coraz smuklejsza kształtem nawiązując do spiralnego minaretu oraz pustynnego kwiatu Hymenocalis spotykanego w okolicach Dubaju. Rosła też jej wysokość, najpierw do 650 m, później do 750 m i ostatecznie do obecnego poziomu, który utrzymywany był w tajemnicy aż do hucznej prezentacji. Zresztą lekka konstrukcja stalowa zapewniała możliwość podwyższenia Wieży w trakcie budowy, gdyby pojawiło się ryzyko powstania wyższego drapacza chmur gdzieś indziej. Zanim jednak Burj Dubai został ukończony nadszedł kryzys finansowy, a projekt mógł zostać dokończony jedynie dzięki wsparciu w wysokości 25 mld USD, jakiego udzieliło Dubajowi Abu Dhabi. Koszt budowy Wieży to jednak „zaledwie” 1,5 mld USD. I to właśnie na cześć władcy Abu Dhabi i jednocześnie prezydenta ZEA Khalifa bin Zayed al Nahyan najwyższy budynek świata nosi nazwę Burj Khalifa. Ciekawe na ile był to dobrowolny dowód wdzięczności ; )

Ostatecznie Burj Khalifa mierzy 829 m i jest najwyższą budowlą naziemną wzniesioną przez człowieka. Co ciekawe, poprzedni taki rekord należał do masztu radiowego w Konstantynowie (646 m), który zawalił się w 1991 r. Najwyższym wieżowcem przed ukończeniem Burj Khalifa był Tajpei 101 (502 m) na Tajwanie.

Burj Khalifa to 163- piętra, z czego najniższe zajmuje pierwszy na świecie Armani Hotel udekorowany przez samego Giorgio Armaniego. Powyżej znajdują się apartamenty i biura, a także basen (78 piętro), meczet i oczywiście taras widokowy, który był naszym celem.

Taras widokowy At the top położony jest na 124. piętrze. Bilety najlepiej zarezerwować przed przyjazdem, maksymalnie można z miesięcznym wyprzedzeniem. My właśnie tak zrobiliśmy przez co mieliśmy możliwość wyboru godziny wjazdu. Zarezerwowaliśmy wjazd na 17.30, bilety droższe (200 AED od osoby, Zuz za free), ale było warto, o czym za chwilę : )

Wejście znajduje się na parterze Dubai Mall. Lepiej przyjść trochę wcześniej bo kolejka do kontroli (szklane opakowania czy ostre przedmioty są zabronione) jest dość długa. Można za to oglądać makietę budynku czy zdjęcia z różnych etapów jego budowy, podczas której w szczytowym momencie zatrudnionych było 12 000 pracowników.atthetop logoZ tego wszystkiego Zuzia się zdrzemnęła, a my korzystając z dużej sympatii Arabów do dzieci mogliśmy skorzystać z fast track’u do wind. Jazda windą do At the top to przeżycie samo w sobie. Po zamknięciu drzwi światła są przygaszane, z głośników płynie melodia sugerująca, że nie jedziemy zwykłą windą a na ścianach wyświetlana jest aktualna wysokość wraz z sylwetkami innych budowli, które właśnie „mijamy” np. wieży Eiffla czy malezyjskich Petronas Towers. Na wyświetlaczu szybko przewijają się numery kolejnych pięter, by po 90 sekundach zatrzymać się przy nr 124 (prędkość windy to 10 m/s).

O widokach z góry nie ma sensu pisać. Lepiej je pokazać : ) I sami nie wiemy czy większe wrażenie robią krajobrazy Dubaju za dnia…

DSC05526a logo

DSC05506a logo

DSC05528a logo

o zmierzchu…

DSC05578a logo

DSC05599a logo

DSC05600a logo
czy w nocy… : )

DSC05602a logo

DSC05608a logo

DSC05612a logo

Na górze spędziliśmy ok. 1,5 h, chociaż chyba mógłbym tam na przesiedzieć całą noc. Zuz za to się już niecierpliwiła, bo mieliśmy jeszcze w planie oglądać wielkie tap tap, czyli pokaz tańczących fontann. Po wyjściu z Dubai Mall mieliśmy po raz pierwszy okazję zobaczyć Burj Khalifa z bliska i bez szyby ; )

DSC05691a logo

Fontanny położone są na Burj Khalifa Lake, czyli sztucznym jeziorem pomiędzy Dubai Mall a najwyższym budynkiem świata. Pokazy fontann odbywają się co pół godziny i na czas trwania jednego utworu wszyscy stajemy się z znowu dziećmi wgapionymi w wirujące, podświetlone strumienie wody. Zostaliśmy więc na trzech czy czterech pokazach, a pomiędzy nimi nasza mała podróżniczka konsumowała swoją wieczorną zupę ze słoika : ) Życie nocne kwitło dokoła.

DSC05640a logo

DSC05630a logo

DSC05620a logo

Nikogo pewnie już nie zdziwi, że jest to największa fontanna na świecie (275 m długości) składająca się z 5 okręgów i 2 łuków. Może ona wyrzucić na raz 83 000 litrów wody oraz wystrzelić strumień na wysokość ponad 150 m. I jeszcze taka ciekawostka, jednym ze spektakli, którego byliśmy świadkami był taniec fontann do utworu „Baba yetu”, co jest śpiewaną w języku suahili modlitwą „Ojcze nasz”. A przecież jesteśmy na Półwyspie Arabskim ; )

burj khalifa lake1 logo

Wracając do metra odczuliśmy w nogach ogrom Dubaju ; ) Ze stacji do hotelu by nie błądzić po nocy (chociaż jest mega bezpiecznie) wzięliśmy znowu taksówkę i jednocześnie postanowiliśmy, że jutro w końcu dojdziemy pieszo do metra : D

J.