Relacja

Ponta Sao Lourenco, najpiękniejszy skrawek Madery? – dzień 3

Gdy byłem mały myślałem, że na wakacje jeździ się głównie nad morze albo w góry a obrany kierunek zależy od preferencji – jedni kochają szum morza, drudzy wolą górskie szczyty. Rzeczywistość jest oczywiście bardziej skomplikowana, gdyby jednak założyć że moja wizja z dzieciństwa jest prawdziwa i ludzkość dzieli się na te dwie grupy, to na położonym na wschodnim krańcu Madery przylądku Ponta de Sao Lourenco znaleźliby coś dla siebie zarówno […]

Czytaj dalej

Malownicze Camara de Lobos i imponujący klif Cabo Girao – Madera dzień 2

Zanim spojrzeliśmy na Camara de Lobos z miejsca, skąd czynił to brytyjski premier Winston Churchill, wjechaliśmy na punkt widokowy Pico da Torre górujący nad zatoką i miastem. Wzgórza, bananowce i ocean. Tylko tyle i aż tyle : ) W samym Camara de Lobos, drugim co do wielkości mieście Madery, lista rzeczy do zobaczenia też jest krótka. Jednak nie liczy się ilość a jakość, którą docenił m.in. brytyjski premier, uwieczniając na płótnie […]

Czytaj dalej

Ponta do Sol, gdzie słońce mówi ‚dzień dobry’ – Madera dzień 1

Po płycie lotniska Modlin biegnie Zuzia radośnie krzycząc „tata trzeba biegać, szybko, szybko, na momot”. Samolot nie uciekł i zacząć się mogła więc nasza kolejna podróż, tym razem na Maderę. Cztery godziny później dotknęliśmy płyty lotniska już w Lizbonie. Krótką przerwę pomiędzy lotami wykorzystaliśmy w najlepszy możliwy sposób – wypiliśmy kawę w towarzystwie pasteis de nata : ) Jest coś wyjątkowego w tych babeczkach wywodzących […]

Czytaj dalej

Bardejów – prawdopodobnie najpiękniejszy rynek Słowacji

Spędzając czas w Beskidzie Niskim czy Wyspowym warto wybrać się za słowacką granicę do Bardejowa położonego zaledwie kilkanaście kilometrów za przejściem granicznym w Koniecznej. Miasto znane jest między innymi z basenów termalnych, jednak nas bardziej interesowało jego zabytkowe Stare Miasto. Bardejów wpisano na listę dziedzictwa UNESCO a historyczny charakter miasta widać na pierwszy rzut oka, gdy podjeżdżamy pod   okazałe fortyfikacje, na które składają się m.in. baszty Gruba, Wielka czy Czerwona oraz długie fragmenty […]

Czytaj dalej

Tokio. Tsukiji raz jeszcze i elektroniczna Akihabara – Japonia dzień 17

Czując zbliżający się koniec naszej japońskiej przygody i pewien niedosyt wczorajszego wieczora wstaliśmy wcześnie pełni energii i chęci chłonięcia Tokio wszystkimi zmysłami. Spakowani, zostawiliśmy bagaże a sami ruszyliśmy jeszcze raz na targ Tsukiji, by tym razem zdążyć jeszcze na jego „przemysłową” część. Na miejscu byliśmy ok. 9-tej. Na zewnątrz pozostały już tylko puste pojemniki i rybi zapach. Na szczęście w halach, gdzie utrzymywana jest niższa temperatura znaleźliśmy […]

Czytaj dalej

Bastei, Stolpen i sielskie krajobrazy czyli Saksonia Szwajcarska w 24h

Myśląc o kolejnym wyjeździe raczej rzadko zdarza nam się patrzeć tuż za naszą zachodnią granicę. No chyba, że akurat trwa okres jarmarków bożonarodzeniowych, których Niemcy są mistrzami. Po raz kolejny przekonaliśmy się jednak, że ta swoista ignorancja jest nieuzasadniona ; ) Tak się złożyło, że jeden z letnich weekendów spędzaliśmy w Lipsku (który baaardzo pozytywnie mnie zaskoczył) a chcąc przedłużyć sobie wyjazd postanowiliśmy spędzić jeden dzień w Saksonii […]

Czytaj dalej

Okunoin. Największa japońska nekropolia na górze Koya – Japonia dzień 16

Noc na Koyasan była lodowata a papierowe ściany nawet najlepszego apartamentu świątyni Saizenin nie chroniły przed zimnem. Co innego futon i gruba kołdra, dlatego tym bardziej trudno było mi wstać o 6 rano by zdążyć na poranne modły odbywające się w innymi skrzydle budynku. W sali, który my nazwalibyśmy pewnie kaplicą było już dwóch mnichów przygotowujących się do ceremonii oraz kilkunastu uczestników. Mniej więcej połowę stanowili widzowie tacy […]

Czytaj dalej

Koyasan. Danjo Garan i noc w buddyjskiej świątyni – Japonia dzień 15

Coś się grzało nad płomieniem i bulgotało na naszym stole. My w tym czasie próbowaliśmy odgadnąć co jest w pozostałych naczyniach. Ryba, tofu, pikle i parę innych rzeczy, których smaków nawet nie próbowaliśmy się domyślać. Tymczasem płomień zgasł dając sygnał by zacząć jeść. Po śniadaniu wraz z całym dobytkiem ruszyliśmy na dworzec. Najgorzej miała Zuz, która dzielnie znosiła trud jazdy na walizce ciągniętej przez tatę ; ) Dystans jaki mieliśmy […]

Czytaj dalej

Nara. Todaiji i głodne jelenie – Japonia dzień 14

Nara musiała się znaleźć na naszej trasie. Układając plan, z żalem odpuszczaliśmy kolejne miejsca. Okinawa, Yakushima, Hiroszima… wiedzieliśmy, że już ich nie „upchniemy”, nie zamęczając jednocześnie Zuzi i siebie przy okazji. Ale z Narą było inaczej, to był jeden z naszych priorytetów. Nara, uważana za pierwszą stałą stolicą cesarstwa, była najdalej wysuniętym na wschód punktem Jedwabnego Szlaku i w swoim szczytowym okresie jednym z najważniejszych miast Azji. Docierały tutaj towary […]

Czytaj dalej

Kioto. Kinkakuji czyli Złoty Pawilon – Japonia dzień 13

Na ostatni dzień zaplanowaliśmy prawdziwą perłę Kioto – Złoty Pawilon. Cieszyliśmy się tym bardziej, że powróciła piękna, bezchmurna pogoda a pomimo upału powietrze było jakby świeższe i lżejsze niż w ostatnich dniach. Spakowaliśmy się, zostawiliśmy bagaże w hotelu i ruszyliśmy do świątyni zen Kinkakuji. Na stacji metra, na której bywaliśmy codziennie odkryliśmy Starbucksa (o co w Japonii nietrudno bo w całym kraju jest ich ponad 1.000), więc nie mogliśmy […]

Czytaj dalej
Polub nas na Facebooku i bądź zawsze na bieżąco
Dziękuję, już lubię!