Relacja

Dunajec i Wronin czyli dwa zamki nad Jeziorem Czorsztyńskim

Mniej więcej roku temu w oczekiwaniu na Zosię spędzaliśmy kilka dni w Piwnicznej-Zdroju nabierając sił przed wiadomym wyzwaniem ; ) Pogoda nie dopisywała, w grę nie wchodziła ani jazda na nartach ani chodzenie po górskich szlakach po kolana w błocie. Okazało się natomiast, że w okolicy jest kilka ciekawych zamków. A pisałem już, że bardzo lubię zamki : D Raz wybraliśmy więc na słowacką stronę do twierdzy Stara Lubownia. Innym razem pojechaliśmy […]

Czytaj dalej

Teneryfa. O tym jak zamiast Teide przypadkiem zdobyłem wulkan Pico Viejo

Kto w ogóle słyszał o Pico Viejo? No właśnie… chociaż jest to drugi co do wysokości szczyt Teneryfy i Wysp Kanaryjskich w ogóle (3 135 m n.p.m.) to na Teneryfie król jest jeden. A jest nim oczywiście stożkowaty wulkan Pico del Teide, najwyższa góra Hiszpanii (3 718 m n.p.m.), która dla Guanczów, pierwszych mieszkańców archipelagu, była święta. Jej wierzchołek miał bowiem znajdować się już w niebie […]

Czytaj dalej

Zamek Stara Lubownia na słowackim Spiszu

To nie był najlepszy dzień Zuzi. Kończył się weekend pełen wrażeń spędzany w Piwnicznej, przed nami długa droga powrotna a tacie jak zwykle było mało i zaciągnął nas na jakiś zamek Stara Lubownia. Na Słowację. Bo przecież jak już tu jesteśmy, to trzeba podjechać i zobaczyć. Do tego deszcz wisi w powietrzu, wieje chłodny wiatr i pod górę trzeba iść. I nawet w błocie się taplać nie można. No lipa. […]

Czytaj dalej

Pico Arieiro i Dolina Zakonnic – Madera dzień 10 i 11

Monte pogrążone było we mgle. Aura tego dnia nie dopisywała od samego rana. Nasz cel znajdował się jednak na wysokości ponad 1 800 m n.p.m., jechaliśmy więc z nadzieją, że może już za następnym zakrętem przywita nas lepsza pogoda. Z każdą pokonaną serpentyną wspinaliśmy się coraz wyżej, jednak mgła nie dawała za wygraną. Kiedy wyjechaliśmy ponad linię lasu okazało się, mgłę zamieniliśmy na nisko zawieszone chmury, więc na szybką […]

Czytaj dalej

Funchal – miasto kopru, drzwi i wiklinowych sanek – Madera dzień 9

Prawie jak metropolia, pomyśleliśmy jadąc przez zatłoczone Funchal. Stolice zawsze wyglądają inaczej niż pozostała część kraju czy jak w tym przypadku wyspy. I wszystkie coś w sobie mają wspólnego. Podkręcone tempo. Na ulicach auta, skutery, autobusy. Na chodnikach ruch i gwar. Turyści z aparatami nikną wśród mieszkańców spieszących do pracy, siedzących na ławkach i pogrążonych w żywych dyskusjach albo oglądających witryny sklepowe w nadziei na odnalezienie upragnionych prezentów świątecznych. Czasu coraz […]

Czytaj dalej

Szczyt Pico Ruivo i trójkątne domki w Santanie – Madera dzień 8

Nie byliśmy zaskoczeni słysząc rano propozycję Zuzi by jechać na plac zabaw „tam gdzie wczoraj” czyli do Santa Cruz. Jednakże z porannej listy życzeń odhaczyliśmy „jedynie” (jak co rano zresztą) lizaka i drożdżówkę na drogę. A dzisiaj droga zapowiadała się obiecująco. Jechaliśmy znowu na północ, tym razem jednak w Sao Vincente skręcając na wschód by drogą ER101 przez Ponta Delgada, Boaventura i Sao Jorge dotrzeć do Santany. Droga kluczy nad wąwozami, […]

Czytaj dalej

Spotting w Santa Cruz i złocista plaża w Machico – Madera dzień 7

Po kilku dniach spędzonych na zachodzie Madery tym razem jedziemy na wschód do Santa Cruz i Machico. Już po chwili Santa Cruz zwraca uwagę jednolitą architekturą. Białe domy, w przeważającej większości ciemnozielone okiennice i dachy pokryte ceglastą dachówką. Proste w formie, z lekką nutą egzotyki. Do Santa Cruz przyjechaliśmy z kilku powodów. Ja chciałem poczuć się jak plane spotter : D Z perspektywy długiej promenady ciągnącej się wzdłuż kamienistego wybrzeża podziwiać […]

Czytaj dalej

Paul de Serra, lewady i wodospady – Madera dzień 6

Jest takie miejsce na Maderze, gdzie drogi nie składają się jedynie z sekwencji mniej lub bardziej ostrych zakrętów. Gdzie swobodnie można wrzucić „piątkę” i po prostu jechać przed siebie. Można, oczywiście gdyby nie nieodparta pokusa by się zatrzymać, zrobić kilka zdjęć i przejść się po okolicy. Nazywane jest „gąbką Madery”, bo pomimo że spada tu rocznie ok. 3 metrów wody na metr kwadratowy, to szybko jest ona […]

Czytaj dalej

Szlakiem widowiskowej drogi ER101 po północno-zachodnim wybrzeżu Madery – dzień 5

Kilkukrotnie już przejeżdżając przez Ribeira Brava i wjeżdżając na autostradę wiodącą wzdłuż południowego wybrzeża Madery spoglądaliśmy na drogą prowadzącą w kierunku północnej strony wyspy. Miała ona w sobie coś pociągającego i tajemniczego. Spowita lekką mgłą niknęła gdzieś w oddali wijąc się pomiędzy zielonymi wzgórzami. Patrząc w tamtym kierunku na horyzoncie zawsze widoczne były ciemne chmury, nawet kiedy na południu cieszyliśmy się błękitem ponad głowami. Nie inaczej było […]

Czytaj dalej

Plaża, rum i owoce morza. Calheta i Paul do Mar – Madera dzień 4

Słowa się dotrzymuje. Zwłaszcza tego danego córce. Po dość intensywnym dniu na przylądku św. Wincenta przyszła więc pora na odpoczynek i obiecaną Zuzi „żółtą plażę”, które ceni sobie wyżej od „brudnego” wulkanicznego piasku o ciemniejszych barwach. Chociaż naturalnych plaż ze złocistym piaskiem na Maderze nie ma, to jednak poradzono sobie z tą niedoskonałością sprowadzając surowiec z Maroka. Jedna z takich plaż znajduje się w Machico, druga na zachód od Ponta do Sol – w miejscowości […]

Czytaj dalej
Polub nas na Facebooku i bądź zawsze na bieżąco
Dziękuję, już lubię!