Relacja

Białe plaże i wiatraki, tylko gdzie te wiewiórki? – Fuerteventura dzień 1

Nie będziemy ukrywać, że Fuerteventura jakoś nigdy nie była na liście naszych podróżniczych celów i tylko niedrogie połączenia promowe z Lanzarote sprawiły, że rozważaliśmy spędzenie tam kilku dni. Z tyłu głowy mieliśmy jednak cały czas obraz wyspy jaki rysowała nam nasza znajoma, tak, o Tobie piszę M., która po podróży na Fuertę powtarzała, że niemal głowy nie straciła, tak mocno (tutaj z reguły padał inny przysłówek) tam wieje i generalnie nic […]

Czytaj dalej

Skalne miasto Uplisciche – tam gdzie jaszczurki mówią dobranoc

Zaczęło się obiecująco. Dwupasmowy odcinek drogi szybkiego ruchu z Kutaisi w kierunku Tbilisi skończył się jednak szybciej niż moglibyśmy się przyzwyczaić do zawrotnej jak na gruzińskie warunki prędkości. Dalej już jednopasmowa droga wiodła przez mniejsze miasteczka albo wiła się serpentynami po górkach będących awangardą pasma Małego Kaukazu. Tempo przejazdu chcąc nie chcąc narzucało najsłabsze ogniwo na trasie, jakim była długa ciężarówka wyładowana drewnem. Wlekliśmy […]

Czytaj dalej

Jaskinia Prometeusza i inne cuda natury czyli dlaczego warto zatrzymać się w Kutaisi

Nie przyjeżdżajcie do Kutaisi. Przynajmniej w poniedziałek. W relacjach blogerów przeważa opinia, że w przemysłowym Kutaisi, drugim co do wielkości mieście Gruzji, a co ważniejsze mieście do którego lata Wizzair nie warto się zatrzymywać, tylko prosto z lotniska jechać w inne regiony kraju. Tak też zrobiliśmy i my, ruszając od razu z lotniska do Mestii. Jednak Kutaisi także znalazło się na naszej trasie, tylko nieco później, podczas podróży ze Swanetii do Tbilisi. Po trekkingach wśród kaukaskich szczytów poprzeczka […]

Czytaj dalej

Końca świata nie było – trekking przez swaneckie wioski do Żabeszi

Planu B nie mieliśmy. Po kolejnej nocnej ulewie Giorgi odradził nam trekking nad jeziora Koruldi. Gdybyśmy całą trasę chcieli pokonać pieszo to może i by nam się udało, ale jej przejście w dwie strony zajmuje nawet 8 godzin i sądząc po relacjach na różnych blogach nawet bez pasażerów na plecach jest ono wymagające. Dlatego pierwszy odcinek o przewyższeniu 900 metrów chcieliśmy pokonać autem. Niestety po znacznych opadach ta stroma […]

Czytaj dalej

Jak prawie nie doszliśmy pod lodowiec Chalaadi

Mgły spowijające Mestię i jej średniowieczne kamienne wieże powoli podnosiły się. Po nocnej nawałnicy z kulkami gradu wielkości monety jednozłotowej nie było śladu. No może poza brakiem prądu w hotelu. To nic, najważniejsze że wbrew prognozom, które od kilku dni spędzały nam sen z powiek, nie zanosiło się na deszcz. Kamień z serca, bo trekkingi po Swanetii miałyby być taką wisienką na torcie (a może raczej na chaczapuri) podczas naszej gruzińskiej […]

Czytaj dalej

Z Kutaisi do Mestii czyli podróż do krainy kamiennych wież i ośnieżonych szczytów Kaukazu

Lecimy do Gruzji! Na pokładzie nocnego lotu z Pyrzowic do Kutaisi bardzo wesoło za sprawą zespołu „Dolina Popradu” z Piwnicznej Zdroju lecącego na festiwal zespołów regionalnych odbywający się w Batumi. Dochodzi północ a ktoś co chwilę zaczyna intonować kolejną przyśpiewkę i widzimy spojrzenia pozostałych skierowane na nas z pytaniem: możemy? Z tego co się zorientowaliśmy na lotnisku Zuzia i Zosia to jedyne dzieci na pokładzie, ale dziewczynom ani w głowie spanie. Zosia tańczy na fotelu […]

Czytaj dalej

Cesar Manrique – człowiek który zaprojektował Lanzarote

Patrząc na Lanzarote na pierwszy rzut oka widać czarne ziemie skąpo pokryte roślinnością, białe skupiska domków rozsiane po wyspie czy stożki wulkanów przypominające o nie tak dawnych erupcjach. A czego nie widać? Architektonicznych dziwolągów, nieładu przestrzennego, krzykliwego miszmaszu we wszystkich odcieniach tęczy i turystycznego kiczu. Jak nietrudno się domyślić nie jest to przypadek a koncepcja zrównoważonego rozwoju, której ikoną stał się Cesar Manrique – architekt, artysta i ekolog. Urodzony na Lanzarote […]

Czytaj dalej

Diabeł z Timanfaya czyli wulkany na Lanzarote

Lanzarote i wulkany to prawie jak synonimy. Choć cały archipelag Wysp Kanaryjskich powstał dzięki podwodnym erupcjom, na żadnej innej wyspie wpływ wulkanów na krajobraz nie jest tak widoczny. Efekty ich obecności widać praktycznie wszędzie, od zielonego jeziora Charco de los Clicos przez dolinę winiarską La Geria aż po podziemne Jameos de Aqua. Jednak z wulkanami na Lanzarote kojarzona jest przede wszystkim Timanfaya. Góry Ognia czyli Park […]

Czytaj dalej

Dolina La Geria na Lanzarote czyli winnice jak nie z tego świata

Niby wiedzieliśmy, jakich krajobrazów spodziewać się na Lanzarote, a mimo to już w drodze z lotniska do mieszkania uderzył nas brak roślinności. No bo jak to możliwe? Oddalona o zaledwie o sto kilometrów Teneryfa pełna jest palm, strelicji i smoczych drzew. Leżąca zaledwie kilka centymetrów wyżej (na mapie oczyścicie) Madera aż kipi od bujnej zieleni bananowców i starych lasów wawrzynowych. A tutaj pojedyncza palma urasta w niektórych miejscach niemal do miana […]

Czytaj dalej

Lanzarote – kolorowe pola soli Salinas de Janubio i szmaragdowe jeziorko Charco Verde

O księżycowych krajobrazach Lanzarote marzyłem już od jakiegoś czasu, ale brakowało dogodnych połączeń lotniczych. Kiedy więc Wizzair jesienią ubiegłego roku uruchomił nowa trasę bez wahania kupiliśmy bilety na jeden z pierwszych lotów. W końcu Wyspy Kanaryjskie to sprawdzony już kierunek na pierwszy lot z bobasem, a to miała być właśnie pierwsza dalsza podróż Zosi. Przetrwała ją bardzo dzielnie, co nie zmienia faktu, że lot w czwórkę na trzech fotelach przez ładnych parę godzin stanowi […]

Czytaj dalej
Polub nas na Facebooku i bądź zawsze na bieżąco
Dziękuję, już lubię!