Relacja

Diabeł z Timanfaya czyli wulkany na Lanzarote

Lanzarote i wulkany to prawie jak synonimy. Choć cały archipelag Wysp Kanaryjskich powstał dzięki podwodnym erupcjom, na żadnej innej wyspie wpływ wulkanów na krajobraz nie jest tak widoczny. Efekty ich obecności widać praktycznie wszędzie, od zielonego jeziora Charco de los Clicos przez dolinę winiarską La Geria aż po podziemne Jameos de Aqua. Jednak z wulkanami na Lanzarote kojarzona jest przede wszystkim Timanfaya. Góry Ognia czyli Park […]

Czytaj dalej

Dolina La Geria na Lanzarote czyli winnice jak nie z tego świata

Niby wiedzieliśmy, jakich krajobrazów spodziewać się na Lanzarote, a mimo to już w drodze z lotniska do mieszkania uderzył nas brak roślinności. No bo jak to możliwe? Oddalona o zaledwie o sto kilometrów Teneryfa pełna jest palm, strelicji i smoczych drzew. Leżąca zaledwie kilka centymetrów wyżej (na mapie oczyścicie) Madera aż kipi od bujnej zieleni bananowców i starych lasów wawrzynowych. A tutaj pojedyncza palma urasta w niektórych miejscach niemal do miana […]

Czytaj dalej

Lanzarote – kolorowe pola soli Salinas de Janubio i szmaragdowe jeziorko Charco Verde

O księżycowych krajobrazach Lanzarote marzyłem już od jakiegoś czasu, ale brakowało dogodnych połączeń lotniczych. Kiedy więc Wizzair jesienią ubiegłego roku uruchomił nowa trasę bez wahania kupiliśmy bilety na jeden z pierwszych lotów. W końcu Wyspy Kanaryjskie to sprawdzony już kierunek na pierwszy lot z bobasem, a to miała być właśnie pierwsza dalsza podróż Zosi. Przetrwała ją bardzo dzielnie, co nie zmienia faktu, że lot w czwórkę na trzech fotelach przez ładnych parę godzin stanowi […]

Czytaj dalej

Dunajec i Wronin czyli dwa zamki nad Jeziorem Czorsztyńskim

Mniej więcej roku temu w oczekiwaniu na Zosię spędzaliśmy kilka dni w Piwnicznej-Zdroju nabierając sił przed wiadomym wyzwaniem ; ) Pogoda nie dopisywała, w grę nie wchodziła ani jazda na nartach ani chodzenie po górskich szlakach po kolana w błocie. Okazało się natomiast, że w okolicy jest kilka ciekawych zamków. A pisałem już, że bardzo lubię zamki : D Raz wybraliśmy więc na słowacką stronę do twierdzy Stara Lubownia. Innym razem pojechaliśmy […]

Czytaj dalej

Teneryfa. O tym jak zamiast Teide przypadkiem zdobyłem wulkan Pico Viejo

Kto w ogóle słyszał o Pico Viejo? No właśnie… chociaż jest to drugi co do wysokości szczyt Teneryfy i Wysp Kanaryjskich w ogóle (3 135 m n.p.m.) to na Teneryfie król jest jeden. A jest nim oczywiście stożkowaty wulkan Pico del Teide, najwyższa góra Hiszpanii (3 718 m n.p.m.), która dla Guanczów, pierwszych mieszkańców archipelagu, była święta. Jej wierzchołek miał bowiem znajdować się już w niebie […]

Czytaj dalej

Zamek Stara Lubownia na słowackim Spiszu

To nie był najlepszy dzień Zuzi. Kończył się weekend pełen wrażeń spędzany w Piwnicznej, przed nami długa droga powrotna a tacie jak zwykle było mało i zaciągnął nas na jakiś zamek Stara Lubownia. Na Słowację. Bo przecież jak już tu jesteśmy, to trzeba podjechać i zobaczyć. Do tego deszcz wisi w powietrzu, wieje chłodny wiatr i pod górę trzeba iść. I nawet w błocie się taplać nie można. No lipa. […]

Czytaj dalej

Pico Arieiro i Dolina Zakonnic – Madera dzień 10 i 11

Monte pogrążone było we mgle. Aura tego dnia nie dopisywała od samego rana. Nasz cel znajdował się jednak na wysokości ponad 1 800 m n.p.m., jechaliśmy więc z nadzieją, że może już za następnym zakrętem przywita nas lepsza pogoda. Z każdą pokonaną serpentyną wspinaliśmy się coraz wyżej, jednak mgła nie dawała za wygraną. Kiedy wyjechaliśmy ponad linię lasu okazało się, mgłę zamieniliśmy na nisko zawieszone chmury, więc na szybką […]

Czytaj dalej

Funchal – miasto kopru, drzwi i wiklinowych sanek – Madera dzień 9

Prawie jak metropolia, pomyśleliśmy jadąc przez zatłoczone Funchal. Stolice zawsze wyglądają inaczej niż pozostała część kraju czy jak w tym przypadku wyspy. I wszystkie coś w sobie mają wspólnego. Podkręcone tempo. Na ulicach auta, skutery, autobusy. Na chodnikach ruch i gwar. Turyści z aparatami nikną wśród mieszkańców spieszących do pracy, siedzących na ławkach i pogrążonych w żywych dyskusjach albo oglądających witryny sklepowe w nadziei na odnalezienie upragnionych prezentów świątecznych. Czasu coraz […]

Czytaj dalej

Szczyt Pico Ruivo i trójkątne domki w Santanie – Madera dzień 8

Nie byliśmy zaskoczeni słysząc rano propozycję Zuzi by jechać na plac zabaw „tam gdzie wczoraj” czyli do Santa Cruz. Jednakże z porannej listy życzeń odhaczyliśmy „jedynie” (jak co rano zresztą) lizaka i drożdżówkę na drogę. A dzisiaj droga zapowiadała się obiecująco. Jechaliśmy znowu na północ, tym razem jednak w Sao Vincente skręcając na wschód by drogą ER101 przez Ponta Delgada, Boaventura i Sao Jorge dotrzeć do Santany. Droga kluczy nad wąwozami, […]

Czytaj dalej

Spotting w Santa Cruz i złocista plaża w Machico – Madera dzień 7

Po kilku dniach spędzonych na zachodzie Madery tym razem jedziemy na wschód do Santa Cruz i Machico. Już po chwili Santa Cruz zwraca uwagę jednolitą architekturą. Białe domy, w przeważającej większości ciemnozielone okiennice i dachy pokryte ceglastą dachówką. Proste w formie, z lekką nutą egzotyki. Do Santa Cruz przyjechaliśmy z kilku powodów. Ja chciałem poczuć się jak plane spotter : D Z perspektywy długiej promenady ciągnącej się wzdłuż kamienistego wybrzeża podziwiać […]

Czytaj dalej
Polub nas na Facebooku i bądź zawsze na bieżąco
Dziękuję, już lubię!