Gdzie zjeść na Lanzarote i Fuertaventurze – polecane restauracje

O daniach kuchni kanaryjskiej pisałam już tu, dziś natomiast dzielę się konkretnymi miejscami, w których możecie zjeść, będąc na Lanzarote i Fuertaventurze. LANZAROTE Restauracja Chiringuito na półwyspie Papagayo Bałam się, że będzie to restauracja wykorzystująca fakt braku jakiejkolwiek alternatywy w promieniu kilku kilometrów, więc ludzie przyjdą i zjedzą co będzie. Nic z tych rzeczy. Po pierwsze niezobowiązujący wystrój, wakacyjne i nadmorskie niebiesko-białe kolory, słomkowe parasole, marynistyczne detale. Po drugie […]

Czytaj dalej

Ocean piasku czyli rezerwat Dunas de Corralejo – wschodnim wybrzeżem Fuerteventury

Jeśli kiedyś tu jeszcze wrócimy, to dla plaży Cofete, pięknej i nadal nieco niedostępnej. Taka myśl chodziła nam po głowie pakując się i wsiadając do auta. Kto by pomyślał, że to plaża będzie powodem, dla którego chcielibyśmy wrócić w jakieś miejsce, jednak w przypadku Fuerty to właśnie one są największym atutem wyspy. A dziś też mieliśmy jeszcze w planie zobaczyć ogromne połacie białego piasku, czyli wydmy w Corralejo, zanim […]

Czytaj dalej

Plaża Cofete i inne atrakcje półwyspu Jandia – Fuerteventura dzień 2 i 3

Półwysep Jandia ma dwa oblicza. Pierwsze z nich to kurortowe miasta Morro Jable czy Costa Calma, z gwarnymi barami i dyskotekami oraz zatłoczonymi bulwarami. Całości dopełnia Playa Sotavento, która rozciąga się na długości 9 (tak, dziewięciu!) kilometrów a miejscami ma kilkaset metrów szerokości. Akurat tej plaży nie można nic zarzucić, ale też nas nie zachwyciła, choć może byłoby inaczej gdybyśmy na nią trafili zanim zobaczyliśmy drugie oblicze półwyspu. Kilkaset […]

Czytaj dalej

Białe plaże i wiatraki, tylko gdzie te wiewiórki? – Fuerteventura dzień 1

Nie będziemy ukrywać, że Fuerteventura jakoś nigdy nie była na liście naszych podróżniczych celów i tylko niedrogie połączenia promowe z Lanzarote sprawiły, że rozważaliśmy spędzenie tam kilku dni. Z tyłu głowy mieliśmy jednak cały czas obraz wyspy jaki rysowała nam nasza znajoma, tak, o Tobie piszę M., która po podróży na Fuertę powtarzała, że niemal głowy nie straciła, tak mocno (tutaj z reguły padał inny przysłówek) tam wieje i generalnie nic […]

Czytaj dalej

Nie tylko wulkany – 15 miejsc które warto zobaczyć na Lanzarote

Lanzarote jest wyspą absolutnie wyjątkową. Choć dla niektórych wyspa ta może być zbyt mało egzotycznie zielona, to jednak jej surowe piękno uwypuklone przez artystę Cesara Manrique zachwyca. Nad Lanzarote rozpływaliśmy się w kilku innych wpisach, w których dość dokładnie prezentowaliśmy poszczególne miejsca warte zobaczenia na wyspie. Czas na podsumowanie – 15 najciekawszych miejsc na Lanzarote. Oczywiście w zestawieniu wulkanów zabraknąć nie może ; ) Winnice […]

Czytaj dalej

Skalne miasto Uplisciche – tam gdzie jaszczurki mówią dobranoc

Zaczęło się obiecująco. Dwupasmowy odcinek drogi szybkiego ruchu z Kutaisi w kierunku Tbilisi skończył się jednak szybciej niż moglibyśmy się przyzwyczaić do zawrotnej jak na gruzińskie warunki prędkości. Dalej już jednopasmowa droga wiodła przez mniejsze miasteczka albo wiła się serpentynami po górkach będących awangardą pasma Małego Kaukazu. Tempo przejazdu chcąc nie chcąc narzucało najsłabsze ogniwo na trasie, jakim była długa ciężarówka wyładowana drewnem. Wlekliśmy […]

Czytaj dalej

Jaskinia Prometeusza i inne cuda natury czyli dlaczego warto zatrzymać się w Kutaisi

Nie przyjeżdżajcie do Kutaisi. Przynajmniej w poniedziałek. W relacjach blogerów przeważa opinia, że w przemysłowym Kutaisi, drugim co do wielkości mieście Gruzji, a co ważniejsze mieście do którego lata Wizzair nie warto się zatrzymywać, tylko prosto z lotniska jechać w inne regiony kraju. Tak też zrobiliśmy i my, ruszając od razu z lotniska do Mestii. Jednak Kutaisi także znalazło się na naszej trasie, tylko nieco później, podczas podróży ze Swanetii do Tbilisi. Po trekkingach wśród kaukaskich szczytów poprzeczka […]

Czytaj dalej

Końca świata nie było – trekking przez swaneckie wioski do Żabeszi

Planu B nie mieliśmy. Po kolejnej nocnej ulewie Giorgi odradził nam trekking nad jeziora Koruldi. Gdybyśmy całą trasę chcieli pokonać pieszo to może i by nam się udało, ale jej przejście w dwie strony zajmuje nawet 8 godzin i sądząc po relacjach na różnych blogach nawet bez pasażerów na plecach jest ono wymagające. Dlatego pierwszy odcinek o przewyższeniu 900 metrów chcieliśmy pokonać autem. Niestety po znacznych opadach ta stroma […]

Czytaj dalej

Jak prawie nie doszliśmy pod lodowiec Chalaadi

Mgły spowijające Mestię i jej średniowieczne kamienne wieże powoli podnosiły się. Po nocnej nawałnicy z kulkami gradu wielkości monety jednozłotowej nie było śladu. No może poza brakiem prądu w hotelu. To nic, najważniejsze że wbrew prognozom, które od kilku dni spędzały nam sen z powiek, nie zanosiło się na deszcz. Kamień z serca, bo trekkingi po Swanetii miałyby być taką wisienką na torcie (a może raczej na chaczapuri) podczas naszej gruzińskiej […]

Czytaj dalej

Z Kutaisi do Mestii czyli podróż do krainy kamiennych wież i ośnieżonych szczytów Kaukazu

Lecimy do Gruzji! Na pokładzie nocnego lotu z Pyrzowic do Kutaisi bardzo wesoło za sprawą zespołu „Dolina Popradu” z Piwnicznej Zdroju lecącego na festiwal zespołów regionalnych odbywający się w Batumi. Dochodzi północ a ktoś co chwilę zaczyna intonować kolejną przyśpiewkę i widzimy spojrzenia pozostałych skierowane na nas z pytaniem: możemy? Z tego co się zorientowaliśmy na lotnisku Zuzia i Zosia to jedyne dzieci na pokładzie, ale dziewczynom ani w głowie spanie. Zosia tańczy na fotelu […]

Czytaj dalej
Polub nas na Facebooku i bądź zawsze na bieżąco
Dziękuję, już lubię!